Kolejna nasza wyprawa! Rudawy Janowickie – szczyt

Wielka Kopa 871 m n.p.m. i kolorowe jeziorka.

Dnia 22.04.2014 r. byliśmy na wycieczce krajoznawczej w okolicach Marciszowa. Bardzo wczesnym rankiem, spotkaliśmy się na dworcu PKP by pociągiem dojechać do Marciszowa. Pogoda nam sprzyjała, taka w sam raz na zdobywanie gór. Początkowo szliśmy asfaltową drogą do wsi Wieściszowice, a tam kierowani mapą i kierunkowskazami skierowaliśmy się na teren Parku Krajobrazowego Rudawy Janowickie. Po pokonaniu pięciu kilometrów, z tego pod górę dobre kilkaset metrów, ujrzeliśmy pierwsze kolorowe jeziorko. Są to dawne kopalnie-wyrobiska różnych metali użytecznych, zwłaszcza miedzi, żelaza, arsenu i ołowiu.
Pierwsze z wspomnianych jeziorek miało mieć kolor czerwony, jednak okazało się ono brązowe. Aby zejść do tafli wody musieliśmy się nie mało namęczyć, lecz było warto. Dalsza, choć krótka część drogi prowadziła pod pięknym łukiem skalnym z żółtego łupka, którego poszczególne warstwy były pięknie widoczne. Spójrz na zdjęcie! Kolejne, żółte jeziorko, zgadzało się z nazwą. Obok tego zbiornika odkryliśmy małą jaskinię wyżłobioną przez wodę, którą, jak się okazało, zamieszkiwały nietoperze. Kilkaset metrów wyżej i kilka kilometrów dalej ujrzeliśmy cudowną toń wody, pośród świerkowo-sosnowego lasu – to Błękitne jeziorko było największe ze wszystkich i zdecydowanie najładniejsze, a zielonego niestety nie udało się nam zobaczyć, ponieważ wyschło.
Kiedy weszliśmy na szczyt, który był celem naszej wyprawy, urządziliśmy sobie mały piknik. Widoki z góry zapierały dech w piersiach i ukazywały panoramę wielu kilometrów. Gdy schodziliśmy z Kopy pogoda zdecydowanie zaczęła straszyć deszczem, na szczęście nie groźnym. W czasie drogi powrotnej część naszej grupy zgubiła się, lecz dzięki dobrej organizacji odnaleźliśmy się w ciągu kilku minut.

Gdy ponownie znaleźliśmy się na asfalcie bardzo szybkim marszem staraliśmy się dojść do Mieroszowa, by zdążyć na wcześniejszy pociąg, którego …nie było. Czekaliśmy więc dwie godziny, wszyscy mocno zmęczeni, ale szczęśliwi i dumni z osiągnięcia zamierzonego celu. Następne wyzwania przed nami, prawdopodobnie następny nasz cel to góra Borowa, najwyższa w Górach Wałbrzyskich i źródła naszej rzeki – Pełcznicy – będziemy z niej mogli napić się bezkarnie czystej wody – kto by w to uwierzył?!

Agata i Karolina, klasa IIb