Warning: Constant ABSPATH already defined, this will be an error in PHP 9 in /home/mojegim/domains/mojegimnazjum.pl/public_html/wp-config.php on line 13

Warning: Constant WP_DEBUG already defined, this will be an error in PHP 9 in /home/mojegim/domains/mojegimnazjum.pl/public_html/wp-config.php on line 15
Jesienne wiersze uczniów | Gimnazjum nr 1

Jesienne wiersze uczniów

Wiktoria Kuliberda (2e)

„Zimno”

Chmurnookie słońce czaruje burkliwie

Niebo oddycha obojętnym zimnem

Łzy aniołów upadają wolno, płochliwie

Jakby lśniąc migotliwie melodyjnym hymnem.

Przemokłe listowie klei mgliste lica

Wełniany szalik pieści węgiel rzęs

Kredową tęczą oblana martwa ulica

Między mgłami, deszczami zaginął mi sens.

Zasłoń tęczówki szklanymi palcami

Pozwól płucom rozchwytać wątłe piękno

Wódź stopą zmarzniętą między kałużami

Omotaj uśmiechem bladym jesień kamienną.

Zimno…

Dorian Andrzejewski  (2a)

„Tajemnice jesieni”

Przeróżne kolory malują las.

Jakby wolniej płynie czas.

Liście z drzew hurtem opadają.

Ptaki do odlotu się zbierają.

Słońce traci swoją moc.

Nad dniem przeważa noc.

Wiatry coraz śmielej hulają.

Mgły poranne widok rozmywają.

To świeci słońce, to pada deszcz.

Pojawia się przymrozek zimy wieszcz.

Gdzie nie spojrzeć, oznaki jesieni,

która raz szara, raz kolorami się mieni.

Która bywa trucizną, i bywa lekiem,

zmienną jest, ale czy zmienia się z wiekiem?

Jesień po lecie nastaje co roku,

upływowi czasu dotrzymuje kroku.

Rozkłada złoty dywan z rosy i z liści,

który polny wiatr raz szarpie, raz pieści.

Czasem kapryśna, jak dziecko rozpieszczone

lub wyje głośno, jak wilki wygłodzone.

Innymi razy otula ciepłym płaszczem,

nuci kołysanki i delikatnie głaszcze.

Oto jest tajemnica jesieni.

Czy ona kiedyś się zmieni?

Marika Wąsik (3b)

„Niebanalna”

Wiesz, to dla mnie bardzo niewygodne

przy sposobności marnować wciąż czas

odtwarzając w pamięci te chwile,

kiedy ujrzałem cię pierwszy raz.

Włosy z miedzi, jak drut proste, z grzywką.

Koloru czekolady gorzkiej oczy lśniły.

Spojrzałaś ciekawie, byłaś bardzo blisko.

W nozdrza uderzył zapach perfum,

a w głowę słów mętlik zawiły.

I wszystko potoczyło się szybko.

Co dzień na nowo, odkrywałem jak potrafisz być piękną,

nawet w złości gdy ciskałaś przedmiotami.

Więc uznałem twą władzę nade mną

nie słabnącą długimi tygodniami.

Dopiero z czasem dowiedziałem się

jak humorzasta jesteś bardzo,

jaką naturę masz butna i hardą.

Jak potrafisz nienawidzić za drobiazg

i marszczyć piegowaty nosek zamiast podziękować

za kolejny, drogi prezent.

Bo wiesz, aż trzy miesiące potrafiłem to wytrzymać,

(przy końcu) burzy między nami trwającej

już nie umiałem cię zatrzymać.

Więc dałem ci wolną rękę – odeszłaś,

bo twoje imię to Jesień

a tej co zajęła twoje miejsce – Zima.

Amanda Solarewicz (3b)

„Jesień”

Kiedy wiatr muska nagie drzewa,

Smętne gwiazdy na niebie mrugają.

Myślisz, że jaśnie pan Księżyc się gniewa,

Ale to krople deszczu w parapet stukają.

Pan i Pani Wrona – szanowne egzystencje

Gubią swe pióra jedno po drugim.

Sójka z dziećmi ma już preferencje

By osiąść na wyspach po locie bardzo długim.

Huśtawki już puste, nikt ich nie odwiedza

Myślą o starych, dobrych czasach

Natomiast Sosna swe listki odcedza

I marzy o zielonych, bujnych lasach.

Z krzewów lecą wyschnięte płateczki,

Małe jak dzieci, żółte jak słońce

A wszyscy mówią, że się zwą listeczki

W tej porze roku pracują jako gońce.

Niebo tak ciemne, trochę zachmurzone

Zwiastuje przybycie polskiej jesieni.

Kasztany brązowe w kałuży zanurzone

I jarzębina wraz z odcieniami czerwieni.

To wszystko splecione w jedną całość

Wydaję się obce, dziwne

Lecz Bóg do odkrywania Świata daje nam śmiałość

Byśmy nie byli jak mrówki, bezbronne i naiwne.

Mateusz Mordecki (2a)

„Kontrast jesienny”

Był dzień – jest noc.

Dzień był piękny. Bezchmurne niebo.

Najcieplejszy jak dotychczas tej jesieni.

Teraz jest noc. Ciemna i ponura.

Jesienna noc. Zimna, okryta czernią nieba.

Bezksiężycowa noc.

Szkoda, że słońce zaszło…