Cudze chwalicie, swego nie znacie… O tym fakcie przekonali się uczniowie klas: 2a, 2c oraz 1b wraz z opiekunami, którzy wzięli udział w wycieczce zorganizowanej przy współpracy z biurem „Kubuś-Marta” ze Świebodzic w dniu 3 czerwca 2015 r.
Wycieczka nie była do miejsc oddalonych od nas bardzo daleko, wszak Kotlina Kłodzka jest położona stosunkowo blisko Świebodzic. Ale jako inicjatorzy wyprawy, zaproponowaliśmy uczniom miejsca ciekawe, a mało znane. Po dwugodzinnej podróży zwiedzaliśmy z Panią przewodnik zabytkowe renesansowe i średniowieczne centrum stolicy kotliny – Kłodzka. Widzieliśmy dokąd sięgał poziom wody podczas powodzi z 1997 roku, ślady na murach są ciągle widoczne. Piękny ratusz, kręte uliczki, widok na Kłodzką Twierdzę, mosty i czas wolny na lody. Krótka przejażdżka wzdłuż Nysy Kłodzkiej, serpentyny górskiej drogi doprowadziły nas na stoki Czarnej Góry. W tym miejscu główną atrakcją był zjazd kolejką grawitacyjną o długości 900 metrów. Każdy zjechał przynajmniej raz, a uczniowie szczególnie aktywni i żądni podniesionego poziomu emocji, załatwili sobie także drugi zjazd. Potem cała grupa wjechała koleją linową na szczyt Czarnej Góry, weszliśmy stromym szlakiem na szczyt i wieżę widokową, z której rozpościerała się fantastyczna panorama czeskich i polskich partii Sudetów.
Popołudniu udaliśmy się przez Góry Złote, krętą drogą wśród zalesionych stoków, do miasta słynnego z wydobywania w dawnych czasach złota – Złotego Stoku. Lecz zanim weszliśmy do chłodnych sztolni kopalni złota, punkt szczególnie ciekawy: Średniowieczny Park Techniki. Muzeum na wolnym powietrzu, gdzie każdy eksponat był wierną repliką urządzeń wykorzystywanych do pracy w średniowieczu przez górników i nie tylko. Miejsce to okazało się strzałem w dziesiątkę – uczniowie angażowali się w aktywne działania, podnosili bez wysiłku wielotonowe ciężary, z chęcią poruszali wielki kierat, koło deptakowe, szukali złota i poprzez ścieżkę strachu doszli do chaty kata. A tam średniowieczne narzędzia tortur i atrybuty pracy kata – całość na wesoło.
W końcu kopalnia, ciekawe opowieści przewodnika, sztolnia Gertruda i Czarna, opowieść przy stole alchemika o arszeniku, który obok złota był skarbem tej kopalni, jedyny w Polsce podziemny wodospad i podziemny Pomarańczowy Tramwaj wywozi nas na powierzchnię, ku ciepłu i słońcu. Ostatnim akcentem było ognisko i pieczenie kiełbasek. Wycieczka się udała, wszyscy wrócili zadowoleni, a z ust jednego ucznia usłyszałem, jak wymieniał nazwy przedmiotów szkolnych, które były jakby częścią wyprawy i pokazały praktyczne zastosowanie nauki znanej z podręczników szkolnych.
Piotr Farej






































